<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<rss version='2.0'>
<channel>
  <title>Marynarka Wojenna - ocalic od zapomnienia</title>
  <description>Symbole, Odznaczenia, Pamiątki, Kalendarium. Wydarzenia, Flota</description>
  <link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/</link>
  <pubDate>Tue, 07 Feb 2012 01:18:19 +0100</pubDate>
  <ttl>120</ttl>

  
  <item>
    <title>Epizod afrykański ORP Burza</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; ORP &amp;bdquo;Burza&amp;rdquo; w Sierra Leone&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Komandor podporucznik Franciszek Pitułko wyprowadził ORP &amp;bdquo;Burza&amp;rdquo; z Greenock w dniu 4 czerwca 1943 z zadaniem osłony konwoju idącego do Freetown w Sierra Leone. Konw&amp;oacute;j tylko raz był obserwowany przez samolot dalekiego rozpoznania Focke-Wulf. Z pewnością nie miał kogo naprowadzić spod wody na cel. Nie było żadnych następstw tej obserwacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W trakcie przejścia nasz okręt musiał dwukrotnie tankować na morzu z tankowc&amp;oacute;w, co zresztą załoga okrętu świetnie opanowała w poprzednim roku i raz poszedł po bunkier do Dakaru. (Okręt miał jedynie 330 ton paliwa ładowanego do 8 zbiornik&amp;oacute;w, co przy ekonomicznej r&amp;oacute;wnej 15 w dawało m mu zasięg 3000 Mm. Warto r&amp;oacute;wnież tutaj przypomnieć, że Anglicy mieli z naszym okrętem nieustanne problemy, gdyż dla nietypowej jednostki nieustannie trwał problem części zamiennych).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Do Freetown okręt doszedł 23 czerwca i tego samego dnia po rozwiązaniu konwoju przyporządkowano go FOC West Africa wiceadmirałowi Henremu Bernardowi Rawlingsowi, człowiekowi, kt&amp;oacute;ry nieco znał Polak&amp;oacute;w oraz ich problemy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (22 maja 1939 w Warszawie znalazła się delegacja brytyjska pod przewodnictwem generała Claytona, by zbadać, jak Polska jest przygotowana do woj. ny. Royal Navy reprezentował komandor Rawlings. Ze strony polskiej przewodniczył szef Sztabu Gł&amp;oacute;wnego gen. brygady Wacław Stachiewicz. Sprawy morskie referowali: szef KMW kadm. Jerzy Świrski i szef sztabu KMW kmdr Karol Korytowski. W dniu 30 maja na ostatnim posiedzeniu Rawlings zapytał o intencje KMW w wypadku , gdyby port wojenny na Helu nie m&amp;oacute;gł być bazą dla okręt&amp;oacute;w podwodnych. Świrski odparł, że w takim wypadku nasze OP mogłyby się zaopatrywać w portach neutralnych (?) lub przejść do Wlk. Brytanii. Rawlings: jeśli bazy angielskie mają być użyte przez polskie okręty, trzeba się do tego odpowiednio wcześniej przygotować.&amp;nbsp; Szef KMW wspomniał, że r&amp;oacute;wnież i okręty nawodne nie mogą długo przebywać na pełnym morzu, z dala od Helu, gdyż to musiałoby zakończyć się internowaniem w portach neutralnych. Zaproponował, aby trzy z nich mogły przyłączyć się do Royal Navy jeszcze przed rozpoczęciem wojny &amp;ndash; &amp;bdquo;Peking&amp;rdquo;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Załogę ORP &amp;bdquo;Burza&amp;rdquo; we Freetown otaczała duża życzliwość. Ponadto, co bardzo istotne &amp;ndash; komendantem morskim miasta był komandor Henderson, kt&amp;oacute;rego znali z czas&amp;oacute;w, gdy ORP &amp;bdquo;Piorun&amp;rdquo; eskortował konwoje atlantyckie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; (Henderson jako dow&amp;oacute;dca osłony konwoju ON 70 i w okresie 26 lutego 1942 &amp;ndash;10 marca 1942 dowodził z ORP &amp;bdquo;Piorun&amp;rdquo;. Osłonę tworzyła grupa w składzie: 4 okręty brytyjskie, 1 francuski oraz polski (d.o. kmdr por. Stanisław Hryniewiecki, kt&amp;oacute;ry dowodził &amp;bdquo;Piorunem&amp;rdquo; 02&amp;ndash;28.sierpnia 1941 i od 17 stycznia do 24 maja 1942. Następnym d.o. 22 maja 1943&amp;nbsp; został kmdr ppor. Tadeusz Gorazdowski. Pod jego dow&amp;oacute;dztwem operując z Greenock do 24 września ośmiokrotnie przeszedł Atlantyk. Liczne szkody wyrządzane przez sztormy usuwano w Liverpool lub Argentii). Teraz, kiedy dowiedział się o znajomych sobie z &amp;bdquo;Pioruna&amp;rdquo; Polakach w tym o Włodzimierzu Łoskoczyńskim i o dow&amp;oacute;dcy okrętu, więc zaprosił oficer&amp;oacute;w na spotkanie wspominkowe o konwojach. Zapytał o jakieś specjalne życzenia.&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dow&amp;oacute;dca w&amp;oacute;wczas błyskawicznie poprosił o dwa autobusy na dwa dni. Na drugi dzień na pirsie czekał autobus, ciężar&amp;oacute;wka z ławkami do siedzenia i w&amp;oacute;z osobowy. W ten spos&amp;oacute;b załoga mogła grupami wyjeżdżać na wypoczynek na plażę położona o kilka mil od portu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W&amp;oacute;wczas powstały zdjęcia, kt&amp;oacute;re pokazuję.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; ORP &amp;bdquo;Burza&amp;rdquo; eskortowała kr&amp;oacute;tko konwoje z Freetown do Lagos i Matadai; w dniu 12 lipca&amp;nbsp; przekraczając r&amp;oacute;wnik.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Gościnny port Freetown okręt pożegnał 28 lipca idąc z konwojem do Wlk. Brytanii. Po drodze słyszano rozmowy radiowe niemieckich U-Boot&amp;oacute;w. Przeżyli także dwa nieskuteczne ataki Lutftwaffe. Szk&amp;oacute;d narobił sztorm, uszkadzając instalacje. Epizod afrykański zakończył się 19 sierpnia w Greenock. Remont trwał do 6 września.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	Wnioski z epizodu afrykańskiego były następujące:&lt;br /&gt;
	&amp;bull;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pogorszył się stan zdrowia załogi;&lt;br /&gt;
	&amp;bull;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na okręcie brak dostatecznej ilości wody do picia (97 ton)&lt;br /&gt;
	&amp;bull;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przegrzewanie ludzi w maszynowni (do 60 stopni)&lt;br /&gt;
	&amp;bull;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Brak świeżego prowiantu (okręt nie miał chłodni); zapasy szybko się psuły.&lt;br /&gt;
	&amp;bull;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przez dwa tygodnie połowa załogi w Greenock nie nadawała się do służby i została wysłana na wypoczynek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pozostały wspomnienia i kilkanaście zdjęć amatorskich, kt&amp;oacute;re wskazują na prawie wakacyjny czas na wojnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=624</link>
	<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Tablice mundurowe Marynarki Wojennej w II RP</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dostrzegam spore zainteresowanie naszych Czytelnik&amp;oacute;w sprawami mundurowymi, co spowodowało sięgnięcie do dawnych materiał&amp;oacute;w. Pozornie wygląd mundur&amp;oacute;w, oznak, stopni jest taki sam. Tylko pozornie. Detali rozr&amp;oacute;żniających jedne od drugich jest wiele. Po wojnie, w latach czterdziestych oficerowie przyjeżdżający z Warszawy na kontrole czy inspekcje nie chcąc mieć kłopot&amp;oacute;w z rozr&amp;oacute;żnianiem komandora podporucznika od powiedzmy bosmanmata zarządzili noszenie oznak marynarskich na rękawach oraz oznak jak w wojsku &amp;ndash; na naramiennikach. Odtąd każdy pałkownik (większość z nich pochodziła ze wschodu i słabo lub często nawet wcale początkowo nie rozmawiała po polsku) nie miał już kłopotu&amp;nbsp; z odr&amp;oacute;żnianiem kto jest kim. Zostało to sformalizowane w akcie normatywnym. Patrz: Przepisy ubiorcze Sił Zbrojnych w czasie pokoju MON, Mund-Tab 3/52. W punktach 59&amp;ndash;60 dla oficer&amp;oacute;w młodszych i starszych napisano w podpunktach 3.: &lt;em&gt;na naramiennikach kurtek i płaszczy&amp;nbsp; &amp;ndash; gwiazdki metalowe lub haftowane bajorkiem koloru złotego, umieszczone według zasad jak w Wojskach Lądowych &lt;/em&gt;(&amp;hellip;) Pokażemy, jak wyglądały przy okazji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dlatego wybrałem &amp;ndash; moim zdaniem chcąc uzupełniać informacje o marynarskim mundurze &amp;ndash; istotne ilustracje przedwojennego umundurowania marynarskiego. Przesunięcia barw na ilustracjach wynikły z dosyć słabo opanowanego procesu druku przez drukarnię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Materiał źr&amp;oacute;dłowy: Tablice wyglądu umundurowania marynarskiego wybrane z pozycji mjr. dypl. Mieczysława Pęczkowskiego, &lt;em&gt;Umundurowanie Wojska, Marynarki Wojennej i Przysposobienia Wojskowego w Polsce &lt;/em&gt;z 1935 roku. (JW.)&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=20&amp;jid=1&amp;postid=622</link>
	<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Pożegnanie ze służbą ORP Orzeł (II)</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podczas porządkowania moich materiał&amp;oacute;w niespodziewanie wyskoczył mi rękopis przygotowany na smutną ceremonię pożegnania ze służbą i ostatniego spuszczenia bandery na ORP &amp;quot;Orzeł&amp;quot; (II). Jak się okazało, zapiski pokazane na zdjęciach wyszły spod ręki &amp;oacute;wczesnoego dow&amp;oacute;dcy okrętu porucznika marynarki Ryszarda Latosa. Dowodził okrętem od 8 marca 1983 do 30 grudnia 1983.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Działo się to na Oksywiu&amp;nbsp; 30 grudnia 1983 roku. Okręt przeszedł w ciągu 21 lat (rozpoczął służbę 30 grudnia 1962) 90 000 mil morksich, z tego 1/3 przeszedł w zanurzeniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Co w&amp;oacute;wczas powiedział dow&amp;oacute;dca, można zobaczyć na ilustracjach. (JW)&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=623</link>
	<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Znaki Marynarki Wojennej RP wz. 1993</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dosyć przypadkowo uświadomiłem sobie, że wśr&amp;oacute;d naszych Czytelnik&amp;oacute;w mogą być osoby, kt&amp;oacute;re nie muszą wiedzieć wszystkiego o znakach tak oczywistych dla ludzi morza.&amp;nbsp; Zatem dla naprawienia owego błędu a zarazem przedstawienia weksyli&amp;oacute;w marynarskich jak wyglądają urzędowo, postanowiłem przypomnieć je, wykorzystując odpowiedni dokument formalny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na marginesie dodać mi trzeba z wielkim&amp;nbsp; smutkiem, że od pierwszego stycznia 2012 wszelkie monitory urzędowe mają być dostępne jedynie w formie elektronicznej. Z tym zaś bywały w przeszłości dosyć zasadnicze&amp;nbsp; kłopoty. Czy teraz będzie od razu lepiej? (JW)&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=24&amp;jid=1&amp;postid=619</link>
	<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Ceremonia na Helu</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Grupa dow&amp;oacute;dc&amp;oacute;w stoi w szyku przed okrętami. Zebrali się prawdopodobnie podczas ceremonii pierwszego podniesienia bandery na okręcie wprowadzanym do linii.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na zdjęciu od prawej:&lt;br /&gt;
	Kontradmirał Stanisław Kasperkowiak, dow&amp;oacute;dca 8. Flotylli Obrony Wybrzeża im. wiceadmirała Kazimierza Porębskiego , kontradmirał Anton i Komorowski, rektor Akademii Marynarki Wojennej im. Bohater&amp;oacute;w Westerplatte, kontradmirał Roman Krzyżelewski, dow&amp;oacute;dca 3. Flotylli Okręt&amp;oacute;w im. komandora Bolesława Romanowskiego, wiceadmirał Ryszard Łukasik, dow&amp;oacute;dca Marynarki Wojennej, komandor Marian Prudzienica, dow&amp;oacute;dca 9. Flotylli Obrony Wybrzeża im. kontradmirała Włodzimierza Steyera. (JW)&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=23&amp;jid=1&amp;postid=620</link>
	<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Zębaty okręt</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zdarzyło się to jeden raz, gdy okręt pomalowano w taki spos&amp;oacute;b jaki widnieje&amp;nbsp; na okładce naszej &amp;quot;Bandery&amp;quot;. Podczaas remontu w Stoczni Marynarki Wojennej okrętowi dorobiono zęby. Trochę przypomina to umieszczane zawczasu przez załogi napisy na bombach, torpedach i innych pociskach dużego kalibru, kt&amp;oacute;re od czasu do czasu możemy zobaczyć na filmach poświęconych II wojnie światowej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Taka jednorazowa ciekawostka z roku osiemdziesięciolecia istnienia Marynarki Wojennej RP dla zainteresowanych naszą marynistyką. (JW)&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=23&amp;jid=1&amp;postid=621</link>
	<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Stowarzyszenie polskich marynarzy we Francji</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podczas II wojny śwatowej liczna grupa Polak&amp;oacute;w tak zwanych Francuz&amp;oacute;w czyli pochodzących z polskich rodzin, kt&amp;oacute;re wyemigrowały z kraju w poszukiwaniu chleba, w poczuciu obowiązku wobec Ojczyzny stanęła do walki z wrogiem w szeregach polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wielu z nich trafiło do polskiej MArynarki Wojennej.Nie zawsze mieli tam najłatwiejsze życie chciażby z tego powodu, że często dosyć słabo m&amp;oacute;wili po polsku a ich nowi przełożeni zwłaszcza ci, co przybyli z kraju na pokładach &amp;quot;Burzy&amp;quot;, &amp;quot;Błyskawicy&amp;quot; i &amp;quot;Gromu&amp;quot; wręcz zabraniali m&amp;oacute;wić po francusku, obawiając się, że pewnie wygadują o nich najgorsze rzeczy...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie tu czas i miejsce na roztrząsanie owych obyczajowych historii. Ślady można odnaleźć w losach Polak&amp;oacute;w walczących&amp;nbsp; na ORP &amp;quot;Piorun&amp;quot; z &amp;quot;Bismarckiem&amp;quot;. wyrażające się przedstawianiem do odznaczeń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podczas spotkań na początku lat dziewięćdziesiątych miałem przyjemność poznać państwa Mocige.&amp;nbsp; Henryk był starszym marynarzem na &amp;quot;Burzy&amp;quot;, &amp;quot;Ślązaku&amp;quot; i &amp;quot;Błyskawicy&amp;quot;. jakoś nei m&amp;oacute;gł dosłużyć się stopnia mata.&amp;nbsp; Jego żona Scholastyka została odznaczona specjalną bojową Legią Honorową śmierci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;quot;Wykopane&amp;quot; przy okazji innych poszukiwań&amp;nbsp; zdjęcia z moich zasob&amp;oacute;w pokazują fragment dorocznej uroczystości francuskich Polak&amp;oacute;w - marynarzy przed laty.&amp;nbsp; Jeśli odszukam taśmy z nagraniami, w&amp;oacute;wczas r&amp;oacute;wnież je zaprezentuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=618</link>
	<pubDate>Sun, 29 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Statek szkolny Lwów, ORP Lwów</title>
    <description>&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wiceadmirał Kazimierz Porębski założył Stowarzyszenie Pracownik&amp;oacute;w na rzecz rozwoju żeglugi &amp;bdquo;Bandera Polska&amp;nbsp; 1 października 1918 roku. Zainicjował szkołę morską w Tczewie oraz zakup żaglowca szkolnego &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo;.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W dniu 17 czerwca 1920 roku powołano Państwową Szkołę Morską, kt&amp;oacute;rą zorganizował dyrektor inż. Antoni Garnuszewski. Przyjęto 58 kandydat&amp;oacute;w. Komisja&amp;nbsp; marynarska: Aleksander Rylke, Gustaw kański i Bolesław Białopiotrowicz&amp;nbsp; akupiła jednostkę za 170 000$, Już jesienią ceny spadły o 2/3. Statek był stary, ale drewniany, czyli według &amp;oacute;wczesnych pogląd&amp;oacute;w niezniszczalny w myśl powiedzenia: statek drewniany, a ludzie na nim z żelaza. &amp;nbsp;&lt;br /&gt;
	Statek &amp;ndash; fregatę &amp;ndash; zwodowano 25 kwietnia 1868 w stoczni Grayson w Birkenhead.&amp;nbsp; Miał długość 65,5 m po pokładzie oraz 1336 BRT i 1266 NRT. &amp;bdquo;Chinsura&amp;rdquo; wyszła w pierwszą podr&amp;oacute;ż do Kalkuty 21 maja 1968 pod kapitanem G. Fletcherem z 30-osobową załogą. Fregata była przeznaczona na daleki wsch&amp;oacute;d na trasy do Indii i Australii. (W Wlk. Brytanii okręty są rodzaju żeńskiego). W 1883 przeszła w ręce firmy liverpoolskiej; w 1895 trafiła do Włoch a tam przemianowana na &amp;bdquo;Lucco&amp;rdquo;. W 1899 na Przylądku Horn statek utracił tylko maszty! Został sprzedany Holendrom. Po remoncie jako &amp;bdquo;Nest&amp;rdquo; podczas I wojny światowej przeszedł jeden raz do Nowego Świata. W 1919 wr&amp;oacute;cił z w&amp;oacute;d indonezyjskich do Europy i stanął przy kei.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Po zakupie przez Polskę dodano dwa silniki 150KM typu Kromhout ze stoczni Van der Windta we Vluordingen. Dow&amp;oacute;dcą został od kwietnia 1921 por. mar. Tadeusz Zi&amp;oacute;łkowski, doświadczony&amp;nbsp; żeglarsko w Kaisermarine. W skład załogi wchodzili r&amp;oacute;wnież: I. oficer kpt. mar. Kazimierz Zaleski, II. oficer por. mar. Cezary Żaba, III. oficer por. mar Daniel Jaroszewicz. W roku następnym wojskowych zastąpili zdemobilizowani po wojnie polsko-bolszewickiej: kierownik naukowy Mamert Stankiewicz, I. oficer Stanisław Szworc, kt&amp;oacute;rego po pierwszej podr&amp;oacute;ży zastąpił Kazimierz Maciejewicz, II. oficer Tadeusz Szczygielski, III. oficer J&amp;oacute;zef Borkowski (&amp;bdquo;Mały Borkowski&amp;rdquo;, gdyż duży &amp;ndash; to Eustazy), IV. oficer Stefan Ancuta, instruktor kmdr por Royal Navy Thomas Burton, niezwykły rygorysta, jakby drugi kapitan, kt&amp;oacute;ry rychło odszedł. Spośr&amp;oacute;d innych głośnych chyba nie tylko w świecie marynarskim&amp;nbsp;&amp;nbsp; postaci należy wymienić radiotelegrafistę (od 1922) Alojzego Kwiatkowskiego &amp;bdquo;Diadię&amp;rdquo;, , żaglomistrza Jana Leszczyńskiego &amp;bdquo;Waju&amp;rdquo;, bosmana Jana Kaletę, cieślę Feliksa Owsika, motorzystę Feliksa Sobieraja, starszego sternika Franciszka Głowackiego potem J&amp;oacute;zefa Grzelaka, II. motorzystę Tadeusza Dobosza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Po przebudowie na szkolny bark &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; przekazany został Marynarce Wojennej. Miał parametry: długość z bukszprytem 85,1 m, szerokość 11,4 m, zanurzenie 6,3&amp;ndash;6,9 m, Wysokość foka od pokładu 41,3m, grota 42 m, bezana 27 m. Og&amp;oacute;lna powierzchnia żagli około 1500m2.Pojemność: 1293 BRT, 964 NRT, nośność 1600. Dodano dwa silniki pomocnicze 8 KM przeznaczone dla pomp oraz zasilania radiostacji Marconiego. Załoga składała się z załogi stałej 10 oficer&amp;oacute;w + 25 (p&amp;oacute;źniej 14-18) oraz około1 40 uczni&amp;oacute;w.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nie ma jasności, pod jaką banderą chodził &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; w 1921. Miał w&amp;oacute;wczas&amp;nbsp; uczni&amp;oacute;w PSM oraz uczestnik&amp;oacute;w TKI dla oficer&amp;oacute;w MW. W dniu 4 września 1921 w Gdyni dziekan morski ks. Paykart poświęcił statek oraz banderę ofiarowaną przez lwowianki, kt&amp;oacute;rą przywi&amp;oacute;zł wiceprezydent miasta dr Leonard Stahl. Był obecny poseł Lwowa prof. dr Stanisław Głąbiński.(Rektor Uniwersytetu Lwowskiego 1908-1909, zamordowany w Charkowie w 1941).&lt;br /&gt;
	Dla szkolenia marynarzy konieczne są żaglowce, gdyż szkoła pod żaglami jest warunkiem sine qua non stania się dobrym i odpowiedzialnym za siebie oraz innych człowiekiem morza i w&amp;oacute;d śr&amp;oacute;dlądowych. Po odzyskaniu niepodległości w lipcu 1920 roku &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; był naszym pierwszym statkiem oceanicznym. Po nim przeszedł czas &amp;bdquo;Daru Pomorza&amp;rdquo; a potem &amp;bdquo;Daru Młodzieży&amp;rdquo;. Jeszcze był &amp;bdquo;Zawisza Czarny&amp;rdquo;, kt&amp;oacute;ry zwolna staje się dzisiaj coraz piękniejszy w stoczni.&lt;br /&gt;
	Jesienią &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w wyszedł w pierwszy 41. dniowy ślepy rejs po Bałtyku. W dniu 14 listopada 1922&amp;nbsp; statek przekazano państwowej Szkole Morskiej.&lt;br /&gt;
	Minister skarbu Jerzy Jakub Michalski&amp;nbsp;&amp;nbsp; pierwszej połowie 1922 zdecydował, że gospodarka morska nie przynosi spodziewanych profit&amp;oacute;w i statek trzeba sprzedać.&amp;nbsp; Dyrektor PSM i kapitanowie postanowili, że &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; będzie na siebie zarabiał. W dniu 3 czerwca 1922 wyszedł z kopalniakami do Birkenhead oraz 50. uczniami pod komendantem Zi&amp;oacute;łkowskim. Woził r&amp;oacute;żne rodzaje drewna, s&amp;oacute;l, fosfaty, amunicję... &amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Nazwa &amp;bdquo;komendant&amp;rdquo; wynikła z terminologii morskiej. Wzięto z francuskiego po to, aby odr&amp;oacute;żnić najpierwszego kapitana od pozostałych. Bowiem było tak i jest do dzisiaj, że na pokładzie jednostek szkolnych znajduje się co najmniej trzech kapitan&amp;oacute;w żeglugi wielkiej: dow&amp;oacute;dca, kierownik nauk i pierwszy oficer. Stąd komendant nikogo nie rażąc nazwą jest &amp;bdquo;pierwszym po Bogu&amp;rdquo;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Od 1 stycznia 1923 statek cumował w Gdańsku a armatorem była Państwowa Szkoła Morska.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; 23 maja 923 &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; wyszedł do Brazylii z komendantem Zi&amp;oacute;łkowskim i dyrektorem PSM Garnuszewskim oraz 46 uczniami w tym 42 nawigatorami. Lista uczni&amp;oacute;w to same sławne obecnie nazwiska ludzi morza. Zabrano między innymi sierpy do trzciny, 500 pług&amp;oacute;w a także 50 skrzyń ze spirytualiami Baczewskiego i Kantorowicza. Prowiant wzięto od Larsena w Nowym Porcie. Szkoda, że go nie sprawdzono. Warunki na statku dla prowiantu były nader prymitywne, prawie jak za Kolumba. Ryby wyrzucono za burtę. Mięso niby I. gatunku okazało się bardzo posolone i najgorszego rodzaju: podgardla i mn&amp;oacute;stwo kopyt. Skamieniałą mąkę rozbijano w skrzyniach młotami&amp;hellip; Poza strasznymi wspomnieniami żywieniowymi znakomite spirytualia uratowały załogę od zatrucia lokalnymi rybami, dostarczonymi przez tubylc&amp;oacute;w na Mindelo&amp;hellip; (Przedstawiciel firmy zezwolił zużyć jedną z 50 skrzyń).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W dniu 13 sierpnia 1923 o 07.15 &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; &amp;ndash; pierwszy statek pod biało-czerwoną banderą przekroczył r&amp;oacute;wnik. Obszerny i ciekawy materiał o tym wydarzeniu &amp;ndash; czytaj: &amp;bdquo;Morze&amp;rdquo; Nr 8(630) z 1986.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W tym roku PSM ukończyło 16 nawigator&amp;oacute;w i 14 mechanik&amp;oacute;w. Tylko kilku zatrudniła &amp;bdquo;Sarmacja&amp;rdquo; Bogumiła Nowotnego.&lt;br /&gt;
	Statek zimował i przeszedł remont w Cherbourgu (zalodzenie); został w&amp;oacute;wczas pomalowany na biało. Motorzyści pod wodzą inż. W. Komockiego wyremontowali swoje zawodne i źle ustawione silniki. W Gdańsku chciano zbyt drogo. Dodano agregat prądotw&amp;oacute;rczy i statek zyskał wreszcie światło. (Polak zawsze potrafi).&lt;br /&gt;
	W czerwcu 1924 poszedł z drewnem do Londynu. Kiedy wracał, ciężki sztorm&amp;nbsp; spychał nieubłaganie statek na skały. Uratował go zahaczony przez kotwicę kabel podmorski, gdy od burty do skały było 10 metr&amp;oacute;w&amp;hellip; &amp;nbsp;&lt;br /&gt;
	Następna kampania to czas, gdy do stałej załogi weszli pierwsi absolwenci PSM. Komendantem był Mamery Stankiewicz, I. oficerem Konstanty Maciejewicz, II. oficerem Tadeusz Szczygielski, III. oficerem Andrzej Cienciała, IV. oficerem Stanisław Kosko , kierownikiem siłowni &amp;ndash; mechanikiem okrętowym Władysław Milewski.&lt;br /&gt;
	W&amp;oacute;wczas doszło do dw&amp;oacute;ch wstydliwych wydarzeń bardzo głęboko ukrywanych przed światem. W Sundzie nastąpiła kolizja z czerwonym latarniowcem &amp;bdquo;Lappe Grund&amp;rdquo; i złamanie bramrei. Potem na M. Śr&amp;oacute;dziemnym natrafiono na dużą, nie oznakowaną boję. Brak było jakichkolwiek danych na ten temat. Uznając ją za duże zagrożenie&amp;nbsp; dla żeglugi &amp;ndash; zatopiono. Wyszło na jaw, że było to oznakowanie kabla łączącego Algier z Marsylią&amp;hellip;&lt;br /&gt;
	Rok 1926 to czas, kiedy w drugiej letniej podr&amp;oacute;ży po raz ostatni zarabiano na siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1927 &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; przeholowano do Stoczni Gdańskiej.&amp;nbsp; Wymieniono reje drewniane na stalowe. Stankiewicz odszedł do &amp;bdquo;Żeglugi Polskiej&amp;rdquo;, a zastąpił go Konstanty Maciejewicz &amp;bdquo;Macaj&amp;rdquo;, ten, kt&amp;oacute;ry na przełomie 1927 i 1928 z częścią załogi &amp;bdquo;Lwowa&amp;rdquo; przyprowadził &amp;bdquo;Iskrę&amp;rdquo; z Grangemouth.&lt;br /&gt;
	&amp;bdquo;Macaj&amp;rdquo; dokonał głośnego wyczynu w 1928: przeszedł Morze Marmara i Dardanele pod żaglami!&lt;br /&gt;
	Jeszcze w 1929 doszło do ciekawych wydarzeń: przeniesienia giga dow&amp;oacute;dcy przez wąską mierzeję wzorem Piotra Wielkiego, gdy ten zaatakował następnie od tyłu flotę szwedzką Karola X.&amp;nbsp; Potem na redzie Hanko o czym wspomina&amp;nbsp; Edward Gubała w &amp;bdquo;Przygodzie mego życia&amp;rdquo; doszło do &amp;bdquo;incydentu&amp;rdquo;: &amp;bdquo;Bolszewicy wysadzili desant na wybrzeży Finlandii!&lt;br /&gt;
	W historii &amp;bdquo;Lwowa&amp;rdquo; jest zanotowana sławna &amp;bdquo;choinka brazylijska&amp;rdquo;!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	Warto może przypomnieć, że w 1939 roku absolwenci PSM otrzymywali sygnet srebrny z wyobrażeniem globu oraz kotwicą, zaś wykładowcy - złoty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; wyszedł w ostatnia podr&amp;oacute;ż 17 maja 1930 do Danii. Łącznie w ciągu 8 lat służby był w 38 portach. W większości z nich po raz pierwszy prezentował biało-czerwoną banderę. Na morzu spędził 817 dni i przeszedł 63 166mm. Decydowano jednostkę złomować. MW zdecydowała kupić go jako hulk dla dywizjonu łodzi podwodnych. 30 sierpnia 1930 został przejęty protokolarnie od PSM. Załoga to 1 oficer młodszy (kpt. mar. Mieczysław Jacynicz), 5 podoficer&amp;oacute;w i 10 marynarzy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1931 był bazą łodzi Podwodnych ORP &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo; bez takielunku; od 1932 jako hulk &amp;bdquo;Lw&amp;oacute;w&amp;rdquo;. W 1933 był już warsztatem i magazynem sprzętu, potem bez maszt&amp;oacute;w &amp;ndash; krypą węglową bez koła sterowego i nadbud&amp;oacute;wek. 25 września 19937 skreślony z polskiej MW i złomowany w warsztatach Portowych MW. Jeden z maszt&amp;oacute;w&amp;nbsp; zachowano jako sygnałowy na terenie dow&amp;oacute;dztwa Floty. Widziano go po wojnie na terenie &amp;oacute;wczesnej Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej.&lt;br /&gt;
	Sic transit gloria&amp;hellip;&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	Wykorzystana literatura:&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	Karol Olgierd Borhardt,&lt;em&gt; Kolebka nawigator&amp;oacute;w&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	Karol Olgierd Borhardt, &lt;em&gt;Z floty carskiej do polskiej&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	Tadeusz Dębicki, &lt;em&gt;Z dziennika marynarza&amp;nbsp; na pokładzie &amp;bdquo;Lwowa&amp;rdquo; z Gdańska do Rio de Janeiro i z powrotem&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	Edward Gubała, &lt;em&gt;Przygoda mojego życia&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	Jerzy Miciński, Księga statk&amp;oacute;w polskich. Tom II.&lt;br /&gt;
	Stanisław Mariusz Piaskowski, &lt;em&gt;Okręty Rzeczpospolitej Polskiej 1920&amp;mdash;1946. Album plan&amp;oacute;w&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	Jan Piwowoński, &lt;em&gt;Flota spod biało-czerwonej&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
	&amp;bdquo;&lt;em&gt;Morze&lt;/em&gt;&amp;rdquo; Nr 8(630) sierpień 1983.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=26&amp;jid=1&amp;postid=616</link>
	<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Szabla marynarki wojennej</title>
    <description>&lt;p&gt;
	Szable marynarskie (pałasze)&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szabla jest najbardziej znaną bronią w Polsce, najwyżej cenioną przez kolekcjoner&amp;oacute;w; jakże często ozdabia nasze mieszkania dowodząc chlubnej żołnierskiej przeszłości przodk&amp;oacute;w. Istnieją silne więzi emocjonalne łączące wsp&amp;oacute;łczesnego żołnierza z tradycją. Takim ważnym elementem wychowawczym powinno się stać wręczanie szabel żołnierzom godnie kończącym&amp;nbsp; wieloletnią służbę zawodową na ostatniej zbi&amp;oacute;rce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Od lat szable są ulubionym prezentem wręczanym przy r&amp;oacute;żnych okazjach przede wszystkim generałom. W Marynarce Wojennej RP poza szablami a po wojnie kordzikami honorowymi przeznaczonymi dla prymus&amp;oacute;w, dow&amp;oacute;dztwo Marynarki Wojennej wręczało wielu osobom goszczącym morski rodzaj sił zbrojnych szable i kordziki z dedykacją. Były także kordziki z dedykacją &amp;bdquo;za zasługi dla MW&amp;rdquo;. Jednak bardzo rzadko czyniono tak w stosunku do własnych oficer&amp;oacute;w. Wyjątkiem były lornetki morskie i kordziki wręczane podczas dorocznych podsumowań wynik&amp;oacute;w szkolenia pod koniec każdego roku. Sporadycznie zdarza się, że niekt&amp;oacute;rzy oficerowie odchodząc do rezerwy otrzymują na pamiątkę szable r&amp;oacute;żnych wzor&amp;oacute;w, kt&amp;oacute;re najczęściej sami sobie kupują. Szabla MW nadal nie jest nagrodą za długoletnią służbę oficera w szeregach Marynarki Wojennej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Autorzy dziej&amp;oacute;w uzbrojenia (por.: Władysław Dziewanowski, Zarys dziej&amp;oacute;w uzbrojenia, Warszawa, 1935 s. 8 i nast.; Zdzisław Żygulski, Broń w dawnej Polsce, Warszawa 1975, s. 191 i nast.; wstęp w: Aleksander Czerwiński, Lesław Dudek, Szabla żołnierza polskiego XIX i XX w. w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Ossolineum 1988,: Wojciech Zabłocki, Cięcia prawdziwą szablą, Warszawa 1989, Włodzimierz Kwaśniewicz, Dzieje szabli w Polsce, Warszawa 1999, 6-9; Edouard Wagner, Hieb- und Stiechwaffe, Praha 1966) zgodni są co do tego, iż szabla na ziemiach polskich upowszechniła się XVI wieku. Polacy wykorzystali dobre zalety broni siecznej wschodniej i zachodniej.&amp;nbsp; Wytworzyli własne typy szabel. W następnym wieku upowszechniły się: karabela&amp;nbsp; z otwartym jelcem i szabla bojowa tak zwana czarna z zamkniętą rękojeścią. Natomiast pod koniec wieku używano też szabli tatarskiej zwanej ormianką bądź ordynką.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szabla to rodzaj broni białej, zawsze krzywej o głowni jednosiecznej, przeznaczonej&amp;nbsp; do rąbania bądź rąbania i kłucia. Długość głowni szabli ograniczono wymiarami 750 - 900 mm. Pałasz z kolei to broń sieczna o głowni prostej i rękojeści nachylonej. Szabla Marynarki Wojennej RP zawsze miała głownię prostą. W istocie marynarska szabla powinna nazywać się pałaszem, (ze względu na prostą głownię) bowiem jest to zgodne z terminologią stosowaną przez uzbrojeniowc&amp;oacute;w. Oczywiście, w r&amp;oacute;żnych rozkazach i regulaminach stosowano owo pojęcie w spos&amp;oacute;b&amp;nbsp; wymienny.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przy całym bogactwie szabel z przeszłości, w powstałym w odrodzonej Polsce wzorze tej najbardziej cenionej broni nie widać&amp;nbsp; żadnych nawiązań do tradycji znanych z rodzimej starej broni siecznej.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1921 r. (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 39 poz. 701) zarządzono obowiązek noszenia szabli przez oficer&amp;oacute;w w służbie i poza służbą. Przepis ten uzupełnił kontrowersyjny dla wszystkich zainteresowanych rozkaz&amp;nbsp; &amp;bdquo;Obowiązkowe szabel przez oficer&amp;oacute;w&amp;rdquo; (Dz. Rozk. MSWojsk. nr 15/237 z&amp;nbsp; 15 kwietnia 1924 r).&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Początkowo oficerowie MW nosili posiadane z poprzedniej służby szable gł&amp;oacute;wnie proweniencji austriackiej (podobnie jak om&amp;oacute;wione wcześniej kordziki) oraz inne, obcego pochodzenia, nabywane często za lichwiarskie sumy.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
	Wz&amp;oacute;r 1921&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Długość w pochwie 950 mm, bez pochwy 895 mm. Ciężar w pochwie 1050 g, bez pochwy 650 g.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Głownia&amp;nbsp; prosta, jednosieczna, niklowana z dwiema bruzdami na każdym płazie, sięgającymi od nasady do obosiecznego pi&amp;oacute;ra. Sztych&amp;nbsp; centryczny. Na&amp;nbsp; płazie zewnętrznym wypukło trawiony ornament o motywie liści akantu z podziałem na dwa kartusze, w kt&amp;oacute;rych umieszczono napis: &amp;bdquo;Honor&amp;nbsp; i Ojczyzna&amp;rdquo;. Pomiędzy kartuszami wypukło trawiony orzeł w koronie. Na płazie wewnętrznym kartusz&amp;nbsp; z ornamentami trawionymi wypukło oraz emblematem kotwicy admiralicji, oplecionej liną. [Ten element występował na szablach zamawianych indywidualnie]. Na nasadzie napis producenta: BOROWSKI.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Rękojeść&amp;nbsp; zamknięta, tr&amp;oacute;jkabłąkowa, dwa kabłąki boczne biegną łukiem od wąsa jelca i łączą się z przednim w jego g&amp;oacute;rnej części. Długość wąs&amp;oacute;w 58 mm. Tylne ramię jelca zakończone&amp;nbsp; płaszczoną łezką. Głowica z kapturkiem zwieńczonym owalnym guzem z wkrętem mocującym. Kapturek przechodzi w warkocz sięgający do tylnego ramienia jelca. Uchwyt drewniany, nacięty w 15 karb&amp;oacute;w, obciągnięty czarną sk&amp;oacute;rą z oplotem z drutu mosiężnego, podw&amp;oacute;jnie skręcanego. Pod rękojeścią podkładka sk&amp;oacute;rzana. Pochwa z blachy stalowej, obciągnięta czarną chromową sk&amp;oacute;rą ze szwem po stronie wewnętrznej. Okucie mosiężne, g&amp;oacute;rne długości 118 mm, ze zgrubieniem tworzącym kołnierz szyjki. Na jego zewnętrznej stronie nalutowany emblemat: kotwica admiralicji opleciona liną. Przy okuciu ogniwko z ruchomym k&amp;oacute;łkiem nośnym. Okucie środkowe oddalone 80 mm od g&amp;oacute;rnego, z ogniwkiem ruchomym k&amp;oacute;łkiem nośnym. Trzewik z ostrogą o dłuższym przednim ramieniu. Cena takiej szabli np. w Hucie Ludwik&amp;oacute;w w pochwie chromowanej wynosiła 44 zł, z niklowaną pochwą - 40 zł. Należność mogła być przy tym rozłożona na dziesięć rat. W 1996 roku szabla wz. 1976 WP kosztuje około 6 mln zł, zaś ta sama szabla marynarska - około 8 mln zł.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dodać należy, iż&amp;nbsp; wielu oficer&amp;oacute;w w II RP miało szablę w domu oraz drugą, w służbie.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wz&amp;oacute;r 1922&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; W&amp;nbsp; 1922 r. (Dz. Rozk. MSWojsk. Nr 46/647) dla oficer&amp;oacute;w Marynarki Wojennej przeznaczono pałasz ze złoconymi elementami metalowymi, kt&amp;oacute;ry miał być noszony na sk&amp;oacute;rzanym czarnym, nie lakierowanym pasie (w załączniku zwanym pendentem) z rapciami szerokości 2,5 cm o długościach 40 i 70 cm zakończonych karabinkami. Przy kr&amp;oacute;tszym rapciu przewidziano łańcuszek z haczykiem. Rękojeść miała tarczę oraz jelec z obłękiem i kabłąkiem zagiętym pod kątem prostym. W g&amp;oacute;rnej części kabłąk był owalny i łączył się z trzonem rękojeści poniżej odrębnej od trzona głowicy pod kątem lekko rozwartym. Miał cztery boczne kabłąki, zakończone kulisto, złączone tarczą opartą dolną krawędzią o obłęk jelca, kt&amp;oacute;rego tylne ramię opuszczono ku głowni. Na tarczy umieszczono&amp;nbsp; emblemat Marynarki Wojennej - kotwicę oplecioną liną w kształcie litery &amp;bdquo;S&amp;rdquo;. Głownia prosta, pochwa z czarnej sk&amp;oacute;ry z trzema okuciami z ż&amp;oacute;łtego metalu, z kt&amp;oacute;rych g&amp;oacute;rne i środkowe miało tulejkę z k&amp;oacute;łkiem a dolne zakończone było ostrogą. Długość pałasza w pochwie 85 - 95 cm, wysokość rękojeści 14 cm.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Pałasz miał być używany do munduru galowego i do munduru używanego w &amp;bdquo;służbie p&amp;oacute;łbrzegowej oficer&amp;oacute;w Marynarki Wojennej, jak r&amp;oacute;wnież przez pełniących funkcje attach&amp;eacute; wojskowych, przebywających na studiach za granicą oraz reprezentujących Państwo podczas odwiedzin flot własnej i obcych&amp;rdquo;. Jak z tego wynika, z g&amp;oacute;ry założono bardzo wąski krąg os&amp;oacute;b, kt&amp;oacute;rym &amp;oacute;w pałasz miał przysługiwać.&amp;nbsp; Prawdopodobnie nie wykonano ani jednego egzemplarza tej szabli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Okazało się, że istnieje egzemplarz takiej szabli podarowanej kadm. Michałowi Borowskiemu w Muzeum Wojska w Kołobrzegu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zgodnie z opinią Teodora Kaweckiego, gdyńskiego producenta doskonałych replik&amp;nbsp; broni białej, projektant szabli chcąc uniknąć za wszelką cenę motyw&amp;oacute;w pruskich, sięgnął pełną garścią do francuskiej oficerskiej szabli kawaleryjskiej z 1786 r, używanej przez gardedragon&amp;oacute;w w latach 1806 - 1814.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; W&amp;nbsp; 1991 r. T. Kawecki, w 70 rocznicę wprowadzenia wzoru wykonał trzy egzemplarze tego pierwszego marynarskiego pałasza. Dzięki niemu można dziś pokazać, jak wygląda replika prototyp&amp;oacute;w&amp;nbsp; szabli wz. 22/91. Każdy egzemplarz ma wybity numer oraz puncę TK. (Opisywałem ją przed laty w &amp;quot;Banderze&amp;quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1995 r. T. Kawecki zmienił samodzielnie koncepcję umieszczenia kotwicy na prototypowej tarczy pałasza wz. 1922. Przeprowadził także ścisłe wyliczenia, z kt&amp;oacute;rych wynikło, że rękojeść szabli projektowana według wzoru (Vide: Zał&amp;nbsp; Nr&amp;nbsp; 1&amp;nbsp; do&amp;nbsp; poz.&amp;nbsp; 144&amp;nbsp; Dz.&amp;nbsp; Rozk.&amp;nbsp; 12.27) r&amp;oacute;żni się od tej, kt&amp;oacute;rą produkował&amp;nbsp; Gabriel&amp;nbsp; Borowski. Znany producent broni siecznej uprościł sobie&amp;nbsp; pracę, wykonując&amp;nbsp; inaczej kapturek, nakrętkę, odmienny spos&amp;oacute;b mocowania trzpienia głowni. Nakrętka skręca kapturek i trzpień. Borowski dał nakrętkę trzpienia i wkręt mocujący kapturek. Łezka u Borowskiego ma wyłącznie charakter&amp;nbsp; ozdobny. Por:&amp;nbsp; zdjęcie&amp;nbsp; Nr oraz rysunek wzoru Zał. Nr 1 do poz.&amp;nbsp; 114&amp;nbsp; Dz.&amp;nbsp; Rozk. Nr 12 z 1927 r.; także: A. Czerwiński, L. Dudek,&amp;nbsp; o.c.: s. 266. T. Kawecki: wz&amp;oacute;r 1921 nie ma żadnej poprzedzającej&amp;nbsp; go tradycji w starej broni polskiej. Tylko użycie kapturka husarskiego nawiązywałoby do tradycji. Istniejący w szabli został&amp;nbsp; wymyślony. Trudno się dziwić, skoro w krajach ościennych było mn&amp;oacute;stwo wzor&amp;oacute;w, (patrz np. John R. Angolia Sword of Germany 1900/1945), s. 162-181, zaś projektant chciał stworzyć dzieło oryginalne,&amp;nbsp; r&amp;oacute;żne od innych. Borowski zastosował też łuk kabłąka dokładnie przeniesiony ze wzor&amp;oacute;w rosyjskich. Kapturek ten wywodzi się z szaszek rosyjskich. Kształt przedstawiony w projekcie MSWojsk&amp;nbsp; został opracowany przez plastyka bardziej poprawnie, niż produkt finalny. Kapturek Borowskiego zastosowano dla obniżenia koszt&amp;oacute;w&amp;nbsp; rodukcji. Ale jest on zbyt baniasty, zbyt&amp;nbsp; okrągły.&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; Wprowadzenie tego wzoru do użytku wkr&amp;oacute;tce zawieszono i chociaż powstało kilkanaście dalszych projekt&amp;oacute;w, w tym zamysł przyjęcia na uzbrojenie szabli francuskiej, dopiero w r. 1927 Kierownictwo&amp;nbsp; MW (Dz. Zarz. KMW Nr 7 z 20 maja) wprowadziło do użytku szablę i pas dla oficer&amp;oacute;w...&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp; W 1924 roku podano wybrane ceny przedmiot&amp;oacute;w, o kt&amp;oacute;rych m&amp;oacute;wimy. Warto je przytoczyć. Pas gł&amp;oacute;wny sk&amp;oacute;rzany kosztował 2,70 zł, rapcie (&amp;bdquo;ruk&amp;rdquo;) - 1,75, żabka do bagnetu 95 gr, żabka do szabli 2,35 zł.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Zaprezentowany materiał to kolejny fragment rozdziału marynarska broń biała z monografii &amp;bdquo;Symbolika marynarskiego munduru&amp;rdquo; napisanej w 1998 roku.&lt;br /&gt;
	J&amp;oacute;zef Wąsiewski&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
	&amp;nbsp;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=18&amp;jid=1&amp;postid=617</link>
	<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
  
  <item>
    <title>Lwów i kutry w II RP</title>
    <description>&lt;p&gt;
	bark &amp;quot;Lw&amp;oacute;w&amp;quot;&lt;/p&gt;
</description>
	<link>http://smw.ocalicodzapomnienia.eu/index.php?o=pokaz&amp;katid=14&amp;pkatid=23&amp;jid=1&amp;postid=615</link>
	<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 00:00:00 +0100</pubDate>
  </item>
  
</channel>
</rss>

